Tyle słów chciałam
powiedzieć,
lecz milczę...
Chcę zrobić krok,
lecz stoję...
Boję się podejść
bliżej,
boję się spłonąć,
choć pragnę ciepła
i pragnę być blisko.
Życie jak nie udany
film
– z komedii powstał
dramat
z beznadziejnym
zakończeniem.
Jeszcze tyle godzin,
tyle dni
i tyle myśli tęsknych
przede mną się wije
jak kręta droga snów.
A może zapomnę dokąd
idę
i skręcę w inną
ścieżkę.
I zapomnę…
Zapomnę o tym co czeka
za kolejnym zakrętem.
O małej kopercie
zaklejonej
płatkiem jesiennej
róży.
O tych wszystkich
niewypowiedzianych
słowach w niej
schowanych.
Nie znajdę odpowiedzi
na dręczące pytania,
nie zadam zagadki,
która jest nie do
rozwiązania.
Tyle słów…
A wokół wciąż
milczenie…