wspięłam się na szczyt mojej przeszłości
potykałam się i upadałam ale w końcu wstałam
szczęśliwa z widoku który był dokoła
ustabilizowałam się i pogodziłam z przeszłością
a wtedy spadł z góry mały kamień
wstrząsnął moim światem
zsunęłam się ze skalnej półki
poczułam jak wpadam z lawiną w dolinę
pragnęłam zatrzymać się i wyhamować
wrócić na szczyt i się ustabilizować
lecz to mi się nie udało
i zatrzymać się nie mogę
i pędzę w dół krzycząc "skało stój!"
bo wciąż zapatrzona w tę myśl rzuconą z nieba
nie mogę przestać jej w głowie odtwarzać
nie mogę już tej lawiny zatrzymać
lecz nie wiem gdzie mnie zaprowadzi
czy skończę w zielonej dolinie
pełnej kwiatów radości i marzeń
czy rozbiję się o poszarpane skały
i zaginę w smutku nieopisanym
niedziela, 20 października 2013
sobota, 19 października 2013
Księżyc
kolejny raz olśniewa mnie Twój blask
choć jesteś taki niedostępny
pragnę być przy Tobie
rzucasz na mnie swój cień
wywołując falę drżeń
mogę patrzeć na Ciebie godzinami
i nie mącić ciszy zdaniami
chociaż gdy się stresuję
głupoty ciągle wygaduję
i wylewam z siebie potok wyrazów
które nie mają sensu żadnego
byle tylko nie stracić oblicza Twojego
wpatruje się w nie oczarowana
eteryczną pieśnią przyciągana
czekam kiedy chmura Cię przysłoni
by wyrwać się z Twych dłoni
i gdy już się odwracam by odejść
Twój blask mnie znów otacza
nadmiarem myśli przytłacza
i przyciągasz mnie do siebie
jak ćma kuszona przez płomień
taki ciepły jasny namiętny
a jednak obcy niedostępny
łatwo przyjdzie Ci mnie zranić
choć może tylko swym blaskiem mnie ogrzejesz
i sprawisz że poczuję się bezpiecznie
otulona jedynie Twoją obecnością
czułością walczącą z moją ciemnością
choć jesteś taki niedostępny
pragnę być przy Tobie
rzucasz na mnie swój cień
wywołując falę drżeń
mogę patrzeć na Ciebie godzinami
i nie mącić ciszy zdaniami
chociaż gdy się stresuję
głupoty ciągle wygaduję
i wylewam z siebie potok wyrazów
które nie mają sensu żadnego
byle tylko nie stracić oblicza Twojego
wpatruje się w nie oczarowana
eteryczną pieśnią przyciągana
czekam kiedy chmura Cię przysłoni
by wyrwać się z Twych dłoni
i gdy już się odwracam by odejść
Twój blask mnie znów otacza
nadmiarem myśli przytłacza
i przyciągasz mnie do siebie
jak ćma kuszona przez płomień
taki ciepły jasny namiętny
a jednak obcy niedostępny
łatwo przyjdzie Ci mnie zranić
choć może tylko swym blaskiem mnie ogrzejesz
i sprawisz że poczuję się bezpiecznie
otulona jedynie Twoją obecnością
czułością walczącą z moją ciemnością
piątek, 18 października 2013
Krzyczę wyję płaczę...
Krzyczę wyję płaczę
Lecz nikt tego nie słyszy
Jedynym świadkiem moich oskarżeń
Są krople deszczu na parapecie
Księżyc z gwiazdami wytrwale spogląda
Jak zwijam się z bólu w ciemności
Nie wytrzymując schowały się za chmurami
Ciała niebieskie z moimi marzeniami
Samotnie krzyczę zrozpaczona
Gdyż jestem jak w sądzie oskarżona
Łez moich ciemność nie osuszy
Lubi się naśmiewać z mojej duszy
A w niej chaos i nie ułożone pragnienia
I potajemne skradzione spojrzenia
Zastanawiam się także czasami
Czy nie mam problemu z biegunami
Bo kiedy coś wydaje się że pasuje
To bez przyczyny ode mnie odskakuje
A kiedy nie mam ochoty na poznanie
Lgnie do mnie jak opętanie
Tak się zakończy mój dzisiejszy bełkot
Co jest owocem bólu i złości
Przeszywających mnie prądów
Aż do samych kości
Lecz nikt tego nie słyszy
Jedynym świadkiem moich oskarżeń
Są krople deszczu na parapecie
Księżyc z gwiazdami wytrwale spogląda
Jak zwijam się z bólu w ciemności
Nie wytrzymując schowały się za chmurami
Ciała niebieskie z moimi marzeniami
Samotnie krzyczę zrozpaczona
Gdyż jestem jak w sądzie oskarżona
Łez moich ciemność nie osuszy
Lubi się naśmiewać z mojej duszy
A w niej chaos i nie ułożone pragnienia
I potajemne skradzione spojrzenia
Zastanawiam się także czasami
Czy nie mam problemu z biegunami
Bo kiedy coś wydaje się że pasuje
To bez przyczyny ode mnie odskakuje
A kiedy nie mam ochoty na poznanie
Lgnie do mnie jak opętanie
Tak się zakończy mój dzisiejszy bełkot
Co jest owocem bólu i złości
Przeszywających mnie prądów
Aż do samych kości
niedziela, 13 października 2013
Sms do Boga
Raz...
Dwa...
Trzy...
Cztery...
Zatwierdź.
Teraz wszystko jest takie łatwe.
Zawsze mam przy sobie
urządzenie do komunikacji.
Tyle słów mogę przekazać
stukając w niewielkie klawisze,
układając myśli w zdania,
pisząc meila, smsa.
Wszystko zostaje w sieci,
wysłane daleko w eter.
Tak samo mogę też wysłać
wiadomość do Pana Boga.
Bo choć jest wysoko w Niebie,
czuwa tuż przy moim uchu
i wszystko do Niego dociera.
Jak sms do przyjaciela.
Choćby był na drugim końcu świata
to zawsze odbierze.
Kiedy tylko pragnę
pisze smsa do Boga.
W Imię Ojca...
I Syna...
I Ducha...
Świętego...
Amen.
Dwa...
Trzy...
Cztery...
Zatwierdź.
Teraz wszystko jest takie łatwe.
Zawsze mam przy sobie
urządzenie do komunikacji.
Tyle słów mogę przekazać
stukając w niewielkie klawisze,
układając myśli w zdania,
pisząc meila, smsa.
Wszystko zostaje w sieci,
wysłane daleko w eter.
Tak samo mogę też wysłać
wiadomość do Pana Boga.
Bo choć jest wysoko w Niebie,
czuwa tuż przy moim uchu
i wszystko do Niego dociera.
Jak sms do przyjaciela.
Choćby był na drugim końcu świata
to zawsze odbierze.
Kiedy tylko pragnę
pisze smsa do Boga.
W Imię Ojca...
I Syna...
I Ducha...
Świętego...
Amen.
piątek, 11 października 2013
Udręka
siedzę i czekam i myślę
i już mi głowa pęka
taka to udręka
wpatruję się w wyświetlacze
telefonu komputera
czemu nikt tego nie odbiera
wysyłam fal tysiące
mijają już miesiące
a żaden sygnał nie dociera
tylko moje myśli poniewiera
złudna nadzieja na obraz
na moich małych ekranach
że ujrzę na nich twarz
co na razie tylko w snach
nawiedza mnie i prześladuje
po myślach ciągle się snuje
choć chcę to nie mogę zapomnieć
ciągle domaga się by wspomnieć
i znów przed oczy ta twarz powraca
co mi życie do góry nogami przewraca
i już mi głowa pęka
taka to udręka
wpatruję się w wyświetlacze
telefonu komputera
czemu nikt tego nie odbiera
wysyłam fal tysiące
mijają już miesiące
a żaden sygnał nie dociera
tylko moje myśli poniewiera
złudna nadzieja na obraz
na moich małych ekranach
że ujrzę na nich twarz
co na razie tylko w snach
nawiedza mnie i prześladuje
po myślach ciągle się snuje
choć chcę to nie mogę zapomnieć
ciągle domaga się by wspomnieć
i znów przed oczy ta twarz powraca
co mi życie do góry nogami przewraca
wtorek, 8 października 2013
Dylematy
to co samo się stało
samo też się spaprało
jak za skinieniem przeznaczenia
nasze życia nabrały znaczenia
nasze drogi się skrzyżowały
nowe więzi silne powstały
tak jak same się złączyły
tak się same rozdzieliły
czy mam znów losowi wierzyć
zostawić przypadkowi to co chcę przeżyć?
czy może w ręce swoje wziąć
to co chcę osiągnąć?
czy swą tajemnicę zdradzić
jeśli z pragnieniem nie mogę sobie poradzić?
czy chować to dalej w ukryciu
i żyć w niepewnym życiu?
wiem że serce mam na dłoni
wszystko da się odczytać z mych skroni
z moich oczu można wyczytać
to o co chciałabym Ciebie zapytać
jedna zaleta w otwartych kartach
to wiedza czy gra jest tego warta
lecz z drugiej strony plusem niepewności
jest jeszcze nadzieja pomyślności
i tak się pętla wokół mnie zaciska
magia uczuć brutalnie pryska
strach przed rozczarowaniem
hamuje mnie przed rozpoznaniem
i tak się bawię uczuć płomieniem
który co chwilę pieści mnie poparzeniem
samo też się spaprało
jak za skinieniem przeznaczenia
nasze życia nabrały znaczenia
nasze drogi się skrzyżowały
nowe więzi silne powstały
tak jak same się złączyły
tak się same rozdzieliły
czy mam znów losowi wierzyć
zostawić przypadkowi to co chcę przeżyć?
czy może w ręce swoje wziąć
to co chcę osiągnąć?
czy swą tajemnicę zdradzić
jeśli z pragnieniem nie mogę sobie poradzić?
czy chować to dalej w ukryciu
i żyć w niepewnym życiu?
wiem że serce mam na dłoni
wszystko da się odczytać z mych skroni
z moich oczu można wyczytać
to o co chciałabym Ciebie zapytać
jedna zaleta w otwartych kartach
to wiedza czy gra jest tego warta
lecz z drugiej strony plusem niepewności
jest jeszcze nadzieja pomyślności
i tak się pętla wokół mnie zaciska
magia uczuć brutalnie pryska
strach przed rozczarowaniem
hamuje mnie przed rozpoznaniem
i tak się bawię uczuć płomieniem
który co chwilę pieści mnie poparzeniem
poniedziałek, 7 października 2013
Sny, marzenia, wspomnienia...
czuję się jak ptak co w chmurach szybuje
w głębię błękitu z zachwytem wpatruję
w obłokach tańczę wiruję frunę
to wprawia mnie w drżenie jak szarpnięcie strunę
Twych oczu toń uderza mnie w skroń
gdy swoją dłonią obejmujesz moją dłoń
w półobrocie prowadzisz mnie pewnie
a ja uśmiecham się bardzo wylewnie
wciśnięta w objęcia ukrytego pragnienia
dokładnie spisuję wszystkie wspomnienia
by potem we śnie dalej tańczyć na niebie
z każdym krokiem być bliżej Ciebie
jak na huśtawce czuję że latam
motylki w brzuchu radością oplatam
choć to uczucie czuję gdy opadam
nie na darmo Tobie o tym opowiadam
bo wiem że się wzniosę ku górze
znów wyląduję w puszystej chmurze
gdzie będę tańczyć i wirować z marzeniem
daleko poza ziemskim milczeniem
tam ciszę przerywa śmiech i słodkie słowa
gdy mój świat dopełnia ta druga połowa
w głębię błękitu z zachwytem wpatruję
w obłokach tańczę wiruję frunę
to wprawia mnie w drżenie jak szarpnięcie strunę
Twych oczu toń uderza mnie w skroń
gdy swoją dłonią obejmujesz moją dłoń
w półobrocie prowadzisz mnie pewnie
a ja uśmiecham się bardzo wylewnie
wciśnięta w objęcia ukrytego pragnienia
dokładnie spisuję wszystkie wspomnienia
by potem we śnie dalej tańczyć na niebie
z każdym krokiem być bliżej Ciebie
jak na huśtawce czuję że latam
motylki w brzuchu radością oplatam
choć to uczucie czuję gdy opadam
nie na darmo Tobie o tym opowiadam
bo wiem że się wzniosę ku górze
znów wyląduję w puszystej chmurze
gdzie będę tańczyć i wirować z marzeniem
daleko poza ziemskim milczeniem
tam ciszę przerywa śmiech i słodkie słowa
gdy mój świat dopełnia ta druga połowa
środa, 2 października 2013
The sound
this sweet thrill
going through my body
when your voice
sounds in my ears
it's like music for my soul
when I hear you
my face is smiling
I wanna show you
my happiness
but I look like a fool
every time
when I wanna be charming
the sound of your voice
is my favourite music
if I can't hear it
for a long time
I'm withering like a flower
and I'm waiting for a dew
it's your smile for me
going through my body
when your voice
sounds in my ears
it's like music for my soul
when I hear you
my face is smiling
I wanna show you
my happiness
but I look like a fool
every time
when I wanna be charming
the sound of your voice
is my favourite music
if I can't hear it
for a long time
I'm withering like a flower
and I'm waiting for a dew
it's your smile for me
Subskrybuj:
Posty (Atom)