środa, 25 kwietnia 2012

Dream


it was too good to be true
too sweet to believe
i was trying so hard
but then something breaks
tears were burning my face
my body go through shivers
cold hand touch my cheek
hot lips kissed me softly
then someone pushed me away
and turns around and left
left me alone laying on the gound
I crawled into my bed
and lie down on my pillow
just wanted it not to be true
hopes it's a dream

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Pocałunek


niczym lekki powiew wiosennego wiatru
jak płatek róży opadający na ziemię
tak delikatny jak dotyk chmury
niepewny nieśmiały lekko przestraszony
cudowny jak spełnione marzenie
pełen namiętności i czułości
pocałunek anioła trzymającego mnie
w swych skrzydlatych ramionach
czarne ogromne silne i miękkie
skrzydła drżące na wietrze
lekko lśniące w blasku gwiazd i lamp
całuje mnie i przyciska do siebie
otula swą delikatnością
drży gdy dotyka mej twarzy
muska ustami w policzek i nos
trudno mi oderwać się od niego
odsunąć ciepłe ramiona
odwrócić się i odejść obojętnie
kiedy próbuję przytula mnie mocniej
całuje gorąco lecz wciąż nieśmiało
jak można zapomnieć o takich ustach
i śladach które wypalają
tak lekkie i delikatne jak róża
które bez przerwy mnie przyciągają



z dedykacją dla czarnoskrzydłego anioła znad Brdy....

sobota, 21 kwietnia 2012

Burza


budzisz się z krzykiem
gdy wali się twój świat
stroboskop rozdziera noc
i wali bęben od ziemi do gwiazd
ziemia drży i niebo zrzuca łzy
chłod przeszywa twe ciało
które się w spazmach zwijało
jęczysz i klęczysz
i wołasz o łaskę do nieba
lecz nikt nie słucha gdy trzeba
sam sobie zostajesz w mroku
i tylko chwilami lśni
błysk flesza lampy wyroku
nadzieję masz że to ci się śni
kulisz się skamlesz i drżysz
szukając wsparcia w powietrzu
lecz ono wilgotne i zimne
mocniej dusi twe płuca
i tracisz oddech ponownie
zaciskasz powieki i kaszlesz
wciąż widzisz stroboskop Boga
anielskie bębny grzmią
samotny skulony ze strachu
pragniesz odpłynąć w tę noc
by nieświadomość błoga
zabrała twój strach i ból

Historia


nie słyszę już tych słów
nie widzę tamtych oczu
pytania cisnące się na usta
pozostają bez odpowiedzi
wiedziałam od początku
że końca nie polubię
to ten rodzaj książki
której zakończenia nie chcę
przeczytać i zrozumieć
niczym początek bajki
czytanej z niedowierzaniem
zamkniętej z hukiem
na fragmencie którego reszty
nie chcę nigdy poznać
gdybym miała pewność
że historia kończy się
szczęśliwie na zawsze
czekałabym niecierpliwie
aby przeczytać ją całą
nawet kilka razy
ciągle z tą samą wiarą
lecz nie bawią mnie już
fałszywie robione nadzieje
żałuję że tą powieść dostałam
teraz tylko zbiera kurz
wspomnienie początku zostało
lecz koniec będzie zagadką
szkoda że nie będę mogła
nikomu opowiedzieć tej historii

piątek, 20 kwietnia 2012

Nie wiem...


nie wiem...
nie wiem co mam napisać
co powiedzieć o czym myśleć

jak mam odwrócić spojrzenie
jak oddzielić nierozerwalne
jak skupić się na czymś innym

którędy pójść by nie zawracać
którędy odejść by nie płakać
którędy ucieć by zostać sobą

nie wiem...
nie wiem jak porzucić
wspomnienia ciepła na sercu

czwartek, 19 kwietnia 2012

Chcę...


chcę rozmawiać z Tobą całymi nocami
ale słów mi brak i piszę emotikonami
jesteś mym tchnieniem pragnieniem
niespełnionym marzeniem
niewypowiedzianym zdaniem
cicho szeptanym pytaniem
pragnę być tak blisko Ciebie
by się skryć w naszym prywatnym niebie
przytulić chcę Ciebie na chmurze
obsypać pocałunkami jak pąki różę
muskać delikatnie swymi palcami
jak anioł stróż w nocy skrzydłami
chcę bawić się Twoimi włosami
i pieścić myśli wspólnymi chwilami

sobota, 7 kwietnia 2012

Gwiazdy


mroźne nocne powietrze
i jasny księżyc w pełni
który wygląda nieśmiało
zza chmurnej woalki
obserwuje cztery gwiazdy
które zbłądziły na ziemię
i teraz wpatrują się w siebie
oświetlone jego blaskiem
lód pod stopami im trzeszczy
i pęka i coś w nich się budzi
zbliżone do siebie dwie postacie
nie odrywają od siebie oczu
i krążą jak wilk nad ofiarą
lecz kto tu jest wilkiem?
a kto padłby ofiarą?
nie sposób tego poznać
w tak ciasnym uścisku
i plątaninie namiętności
czy jedno atakuje drugie?
nie... to szalony pocałunek
który lody w sercach topi
rozgrzewa nocne powietrze
aż księżyc zaciekawiony
spłonął złotym rumieńcem
gwiazdy roziskrzone
poszybowały oderwane od świata
każda w swoją stronę
lecz myślami połączone

Dzikie serce


jak orzeł w podniebnych przestworzach
jak wilk w niedostępnej leśnej krainie
jak sarna płochliwa na polanie
jak gepard na wielkich stepach Afryki

takie jest to małe dzikie serce
trudne do okiełznania i zamknięcia
ciągle wędruje własnymi ścieżkami
porywa się na coś zawsze gwałtownie

jak orzeł wciąż buja w obłokach
jak wilk czai się ukryte za drzewem
jak sarna ucieka ledwie spłoszone
jak gepard poluje szukając miłości

takie jest to małe dzikie serce
nazbyt porywcze i niespokojne
które chce kochać i kochanym być
szalone niezrównoważone samotne

zauroczone...

czwartek, 5 kwietnia 2012

napisznapisznapisz


cały dzień nic nie robię
bo gdy tylko coś zacznę
w zamyśleniu tracę wątek
czas leci wolno niesamowicie
każde pięć minut
jest jak długie godziny
zerkam wciąż na telefon
i czekam niecierpliwie
cisza nic się nie dzieje
nie dzwonisz nie piszesz
a ja się gryzę z myślami
nie wiem skąd to się wzięło
jaki w tym wszystkim cel
jak mam sobie poradzić
z nieznaną wcześniej tęsknotą
mantrą się staje prośba
i myśl wciąż słana do ciebie
napisznapisznapisz
bo pęknę...
no napisz...

środa, 4 kwietnia 2012

Pragnienia


to takie głupie
dziecinne
że tęsknię
nawet nie wiem za czym!
może bym chciała
całe noce patrzeć w gwiazdy
słuchać szumu wiatru
nie mówić ani słowa
a może pragnę
rozmawiać całymi dniami
tak po prostu
byle tylko słyszeć czyjś głos
a może właśnie nie chcę
siedzieć sama w pokoju
zachwycać się deszczem
i liczyć błyski na niebie
może nie pragnę
towarzystwa w udręce
i w radości
i w tym wszystkim innym
chcę być jak dziecko
przytulane w smutku
i nie chcę być dzieckiem
pragnę tylko być sobą

wtorek, 3 kwietnia 2012

Świt

cisza... ciemność...
nagrzana ziemia paruje
oddając ciepło całego dnia
zielona trawa faluje
na lekkim nocnym wietrze
łaskocze moje stopy
i wtulone w nią ręce
otoczona zapachem ziół
oddycham rześkim powietrzem
nade mną rozciąga się
bezkresny horyzont nieba
a na nim gwiazdy
miliony skrzących się punktów
żadna chmura
nie przysłania moich marzeń
niektóre poznaję
inne tajemnicze
mrugają do mnie zalotnie
cichy szum kołysze
utula mnie do snu
gdy budzę się tuż przed świtem
otula mnie ciepły koc
ogrzewa gorące spojrzenie
uśmiecham się tylko
odwracam wzrok
i patrzę długo na świt

z dedykacją dla lenia, któremu nie chciało się wstać obejrzeć wschodu słońca ;P

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Mój Krzyż


taki malutki drewniany
dostałam go przypadkiem
taki niby prezent
pamiątka
a jednak coś w nim jest
coś więcej
siła i moc których potrzebuję
i dużo więcej
czego nie sposób opisać
weź swój i sprawdź
swój krzyż
mały czy duży
z drewna metalu plastiku
nieważne
byleby był Twój
osobisty i niepowtarzalny
przytul go
i poczuj jego moc