czwartek, 1 listopada 2012
Zauroczenie
gdy szczęście puka do mych drzwi
myślę że to mi się śni
jak się dzieje coś dobrego
zwalam na Niepoprawnego
co po nocnym niebie chadza
silna Jego nade mną władza
z mgły zimnego poranka
dojrzałam mego wybranka
jego oczy we mnie rozbłysły
i wszelkie łzy moje wyschły
ciepłem otoczył i troską
z każdą chwilą nasze serca rosną
tańczymy w bajkowej krainie
jednak boję się że to minie
przeraża mnie nadzieja
co potem boleśnie rozdziera
gdy odchodzi gdzieś daleko
i ja czuję się kaleką
trudno mi w to wierzyć
bo szczęścia nie da się zmierzyć
więc jak mam poddać się temu
uczuciu zbyt wspaniałemu
by mogło być prawdziwe
bo szczęście jest takie płochliwe
boję się że gdy otworzę oczy
to zniknie ten co mnie zauroczył
piątek, 26 października 2012
Przyjaciel
mój Przyjacielu
który słuchasz zawsze mnie
czekasz za rogiem
kiedy chcę iść sama
gdy w strachu wracam
bierzesz mnie w ramiona
otulasz swą dobrocią
niegdy nie opuszczasz
wiem, że mogę zawsze
polegać na Twym Słowie
Ty chcesz się za mnie oddać
zmywasz moje grzechy
przytulasz do swych ran
by z moich mnie wyleczyć
jesteś mą opoką
w tym chwiejnym świecie
gdy ciemność mnie otoczy
poprowadzisz za rękę
do domu Twego Ojca
gdzie spokój dasz dla serca
jedyny mój Pocieszycielu
czwartek, 25 października 2012
Półmrok
siedzę w półmroku i myślę
wbijam wzrok w światło
jedyne jego źródło w świątyni
ciemność wokół odbija
wszystko to co mam w sobie
czuję jakby w kątach
chowały się złe cienie
które tylko czekają
aż porzucę wszelkie nadzieje
kiedy odwrócę sięod światła
pochłoną mnie ciemności
lecz jeszcze nie mam sił
by podnieść się i iść
zanurzyć się w światłości
więc siedzę w pustym domu
opoce mojej wiary
i drżę w ciemności i chłodzie
i szlocham bezradnie
modląc się do światła nieskładnie
wtorek, 23 października 2012
Ostatnie pożegnanie
w końcu nadszedł ten dzień
przeszył mnie wrogi cień
poczułam jak odchodzisz
w inny świat przechodzisz
mnie już tam nie będzie
choć mówiłam że znajdę Cię wszędzie
pomimo tych wszystkich dni razem
jesteś już tylko obrazem
Twego śmiechu już nie usłyszę
bo wokół mam tylko ciszę
nie zagram już naszej piosenki
bo nie wytrzymam tej męki
tych wszystkich wspomnień z Tobą
bardzo bliską mi osobą
Twoje odejście mnie dobiło
w czarnej pustce zostawiło
szczęśliwa Twa nowa droga
lecz przepaść dzieli nas sroga
nie mogę do Ciebie przyjść
musisz Ty po mnie wyjść
kiedyś się jeszcze spotkamy
mam nadzieję że swe dusze poznamy
teraz żegnam Ciebie skrycie
bazgrząc po mego serca zeszycie
wtorek, 9 października 2012
Kochanek z Księżyca
lubię te dni kiedy działasz na mnie
kiedy upijasz mnie i odurzasz
uwielbiam gdy patrzysz na mnie z góry
i upajasz lekkim srebrnym powietrzem
oczyszczasz me myśli wyzwalasz pragnienia
lecz mącisz przy tym niesłychanie
masz w sobie coś co mnie przyciąga
choć czasem równie silnie przeraża
pragnę wciąż być blisko Ciebie
lecz to nie jest możliwe
bo to co nas dzieli
jest całym wszechświatem
choć tak na prawdę to tylko pyłek
gdy widzę jak tańczysz ze swoją gwiazdą
pragnę to przerwać zatrzymać
abyś zawsze był cały dla mnie
może i jestem wtedy dziecinna
lecz kocham Cię swoją dziecinną miłością
takiego jakim jesteś - zawsze
nawet gdy nikt Cię nie widzi
ja wiem że tam jesteś
i czekam aż znów Cię zobaczę...
poniedziałek, 1 października 2012
Zazdrość
nie do mnie to należy
decydować o czyimś losie
wiem, że nie mogę
nie mi to przeznaczone
lecz coś we mnie drży
gdy widzę co się dzieje
jak omija mnie
i tracę znaczenie
gdy interesuje się czym innym
a nie mną w danej chwili
kiedy wiem, że jest lepiej
gdy mnie nie ma w pobliżu
czuję w sobie kłucie
natrętny cichy ból
chcę już uciekać, daleko
byle dalej, byle nie widzieć
jeszcze odwracam wzrok
i widzę uśmiech tylko dla mnie
chcę go tylko dla siebie
a więc zostaję i się nim karmię
i znów przeżywam katusze
chociaż wiem, że nie muszę
lecz odejść od tego nie mogę
bo sobie sama nie pozwalam
wtorek, 25 września 2012
***
i znów mi w serce wbijasz nóż
i znów mnie kłujesz pąku róż
szyderczym wzrokiem patrzysz się
nie widzisz że to rani mnie
w swoim świecie pragniesz być
nie dasz ludziom z sobą żyć
czy zawsze musisz zrobić coś
co wszystkim w koło daje w kość?
dlaczego moja różo sroga
kolczasta jest do Ciebie droga
czemu nigdy nie widzisz
że boli kiedy szydzisz
pół żartem pół serio bywa
lecz to nigdy żalu nie zmywa
i kiedy się miarka przeleje
tama pęknie rozleje
umywasz ręce od tego
przyznać nie chcesz błędu swego
wszystko się sypie rujnuje
nie wiem czy coś to odbuduje
przykro mi patrzeć gdy
rujnujesz nasze wspólne sny
jak się wszystko układało
nagle coś się załamało
zamiłowanie Twe nagle wyparowało
powiedz, co jeszcze w Tobie zostało?
niedziela, 9 września 2012
Vice versa
dzwonię kiedy potrzebuję
i marudzę Ci do ucha
jak złe i straszne jest wszystko
jak nic się nie układa
że ciągle są problemy
a Ty spokojem swym stoickim
przyjmujesz wszystkie słowa
każdego wysłuchujesz
i jak już coś odpowiesz
mądrością swoją sypniesz
uśmiech choć mały wywołasz
rozwiążesz zasupłane myśli
podasz dłoń i podniesiesz
dodasz sił i wskażesz którędy iść
jesteś zawsze kiedy Cię potrzebuję
lecz nie zapomnij że "vice versa"
dziękujję ;)
piątek, 7 września 2012
Cisza
przeszywający wszystko dźwięk
brzmienia braku słów
ten cichy w sercu chłód
braku jakiejś odpowiedzi
chce się zadać pytanie
choćby nawet najgłupsze
byle tylko przerwać ten bezruch
aby zwrócić na siebie uwagę
krzyczeć o cień zainteresowania
poczuć muskające spojrzenie
przerwać ogłuszający brak dźwięków
by zdobyć się na odwagę
rozwinąć skrzydła poznania
polecieć na wietrze szeptów
w niebo obłoków dialogu
wypełnić pustkę słowami
brzmieniem współnych marzeń
i tonąć w dźwiękach miłości
zapomnieć o ciszy samotności
Tak, Panie!
czy myślisz, że jestem gotowa?
czy mam w sobie tyle siły?
czy wystarczy mi odwagi?
czy podasz mi pomocną dłoń?
Tak, Panie! przyjdź i wesprzyj mnie
Tak, Panie! pragnę przyjąć Cię
Tak, Panie! w srecu oczekuję Cię
dziękuję, za Twoje Słowo Życia
dziękuję, że nie opuszczasz mnie
dziękuję, krzycząc głośno, że chcę
dziękuję, że otwierasz oczy me
Tak, Panie! odpowiem, gdy zapytasz
Tak, Panie! wykrzyczeć z siebie chcę
Tak, Panie! chcę sercem przyjąć Cię
czwartek, 30 sierpnia 2012
Poemat o Poecie
wiem że coś właśnie tracę
coś przemyka mi między palcami
jest jak woda lub piasek
które zaciskając szybciej tracimy
jest jak powietrze nieuchwytne
lecz ciągle pożądane
bardzo tego pragnę
a jednocześnie wiem
że mieć tego nie mogę
zapomnieć muszę natychmiast
porzucić wszelkie nadzieje
i trwać w codziennym świetle
płakać tylko nocami
gdy księżyc świeci wysoko
dzielić łzy z gwiazdami
i okryć się sekretami
bo nikt nie może wiedzieć
co czuje smutny poeta
jak w zwykłym bzdur potoku
swoje pragnienia przelewa
jak marzy być wysłuchanym
uczucia chce swoje pokazać
i przy tym się na nic nie skazać
bo przecież zwykle jest tak
że gdy ci na czymś zależy
to dążysz do tego spełnienia
lecz kiedy jesteś poetą
nie możesz mieć czego pragniesz
musisz mieć z tego wiersz
i potem przeżywać boleśnie
słowa zawarte w treści
bo choćby i sto interpretacji
żadna nie trafi w twoją
i sam zostaniesz ze sobą
i ze swoimi wierszami
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
Pragnienie
pragnę dać Ci swe serce
powierzyć je w Twoje ręce
choć poranione i krwawiące
dla Ciebie gorejące
nie mam skarbów w darze
i o jednym tylko marzę
by przy Tobie być na wieki
gdy zamknę na amen powieki
bo Tyś mym Panem jest
od Ciebie święty chrzest
ratunek od potępienia
jedyna droga do zbawienia
Ty jesteś kluczem do bram Nieba
więc taka jest moja potrzeba
by z Tobą iść przez życie
i nie mówić o tym skrycie
lecz krzyczeć piersią całą
że mam z sobą miłość niemałą
że mój Pan jest zawsze przy mnie
nawet wtedy kiedy śnię
i On zawsze czuwa z troską
swoją świętą mocą Boską
sobota, 25 sierpnia 2012
Niepewność
dostałam taki znak
że coś jest tu nie tak
lecz nic nie poradzę
na to co w sobie gromadzę
że ciągle wracam do tego
człowieka młodego wesołego
wiem że nie mogę
i dlatego czuję trwogę
ale gdy jest blisko
nie ważne jest wszystko
to tylko głupie zaczepki
a już robią z nas zlepki
i choć się z tym sprzeczam
w sercu nie zaprzeczam
głupia to jest sprawa
bo to była tylko zabawa
teraz to już coś innego
wręcz nielegalnego
trochę jakby nieznanego
zbyt fantastycznego
nie wiem czy się z tym pogodzić
czy to może mi zaszkodzić
czy to może jest odwrotnie
i rozwinie się zawrotnie
i opowiem kiedyś wam
jak się ułożyło nam
wtorek, 21 sierpnia 2012
Zwierciadła
światło w tym jednym spojrzeniu
prowadzi mnie ku natchnieniu
głos choć czasem szyderczy
magnes ma w sobie morderczy
udaję, że mnie to nie rusza
choć wciąż mój mur wewnętrzny ukrusza
czekam kiedy znów spojrzy
i uśmiech jedyny mój dojrzy
z niecierpliwością wypatruję
kiedy na mnie zapoluje
to taka dziecinna zabawa
i czeka mnie za to rozprawa
za to, że ciągle robię glupoty
które wprawią mnie w końcu w kłopoty
nie wiem jak mam się pozbyć myśli
i pragnień kiedy on mi się przyśni
nad sobą już nie panuję
i wciąż po świecie się snuję
szukam kąta cichego
do łez przyzwyczajonego
by wylać w samotoności
to co mnie w środku złości
i pozbyć się z wyobraźni
tych oczu - zwierciadeł mej kaźni
środa, 1 sierpnia 2012
Poemat o Sokołowie
gdy byłyśmy w Sokołowie
Jarek miał nas na głowie
w to że miał nas dość nie wierzę
chodź z radością pisał opinię na papierze
bażanty nas kochały
i dlatego nie zdychały
co dzień rano z nimi gadałyśmy
karmiłyśmy poiłyśmy doglądałyśmy
pałac drżał przez nas do kości
lecz nikt nie miał o to złości
dzięki nam było w nim życie
za co Jarek dziękował skrycie
imprez było bez liku
przy kominkowym indyku
na polowania jeździłyśmy
i dziką zwierzynę straszyłyśmy
tylko raz biedny lisek zbłądził
i go Paweł kuleczką przetrącił
nauczyłyśmy się strzelać bosko
choć fochy też strzelamy mistrzowsko
ze śrutówki to nie to samo
lecz już każda umie mimo iż jest damą
krótkie trzy tygodnie
skończyliśmy zgodnie
bez większych zgrzytów i złości
poznaliśmy się chyba do kości
do Bydzi wróciłyśmy
i już się stęskniłyśmy
za tym hałasem od rana
dźwiękiem drzwi trzaskania
śpiewem świerszczy za oknami
i w łóżku biedronkami
za drobnymi kawałami
co robiliśmy sobie sami
za trzaskiem ogniska nocą
i krzykiem "kurwa" z wielką mocą
takie to były praktyki
teraz już nawet w lasach mamy wtyki
środa, 4 lipca 2012
Tygrysiek
taki mały słodki kociak
a wyrośnie spora bestia
patrzę jak śpi smacznie
czekam aż mruczeć zacznie
bawi się ze mną wesoło
choć czasem pazurki bolą
jak drapie i gryzie
ale potem języczkiem liże
dziki potworek z niego
uwielbiam go zwariowanego
ale czasem się zapędzi
sen mi z oczu spędzi
tym jak niemiły być potrafi
nie obchodzi go gdzie trafi
czy zębami czy łapką
bo on się tylko bawi
i chyba nie wie
że ślady na mnie zostawi
Wróżka
taka mała ze mnie wróżka
nikt mych prac nie zauważa
każdy coś ode mnie chce
lecz to oczywiste, że to zrobię
i nawet słowa podzięki nie dostanę
wciąż pałętam się po świecie
złotym pyłkiem sypię wkoło
i powiedział mi pewien duszek,
że zbyt dobre mam serce
nie chcę tego wziąć do siebie
wiem, że świat nie jest taki zły
i usilnie próbuję tego dowieść
lecz kiedy najbliższy mój przyjaciel
wciąż wykorzystywać mnie chce
i nic więcej dla niego nie znaczę
bo zapatrzony jest wciąż
w gwiazdy innego nieba
mam ochotę zrzucić skrzydełka
zmienić się całkowicie
żeby nie poznał mnie więcej
nie ranił i nie wykorzystał
żeby kolejny raz lepiej pomyślał
i zmarnowaną szansę odzyskał
poniedziałek, 2 lipca 2012
Zagrajmy w grę...
zagrajmy w pewną grę
co życiem nazywa się
pionkami będą nasze uczucia
mam co do tego pewne przeczucia
wstępem będą uśmiechy
taki początek większej uciechy
kilka nutek intro
hmm... ciekawe jakie będzie outro
mam nadzieję że nie szybkie
że to wszystko mi nie zniknie
lubię grać w gry przygodowe
ale jednopostaciowe
odkrywać nowe tajemnice
rozpoznawać w nas różnice
zatajać je podobieństwami
doprawiać małymi szaleństwami
a więc dalej rzucaj kości
może szczęście się tutaj rozgości
lecz nie szastaj bonusami
kiedy zostaniemy sami
bo to skończy się
że zdyskwalifikują Cię
i na tym polegnie się nasza gra
której zakończenia nikt nie zna
piątek, 29 czerwca 2012
Zwykły człowiek
zawsze gdy patrzę w jego oczy
dreszcz emocji po mym ciele się toczy
nie daję już rady sama
przez jego uśmiech zniewalana
głos ma głęboki cudowny
bardzo namiętny wymowny
porusza me serce do głębi
i myśli całymi dniami gnębi
gdy usta swoje językiem dotyka
zmysły moje na wylot przenika
patrzy skromnie spod powiek
taki niby zwykły człowiek
a cudem jest wszechświata
wszystkie zalety w sobie splata
pragnę być blisko niego
poznać dokładnie całego
od czubków butów po włosów końce
choć to pragnienia mało znaczące
wtorek, 26 czerwca 2012
Słowa
pragnę coś powiedzieć
wydusić z siebie słowo
chociaż jedno niedokończone
ale nie wiem jakie
jego brzmienie rani
uciska moje gardło
nie mam nawet do kogo
otworzyć drżących ust
w cichych pokoju ścianach
krzyczą obrazy w mej głowie
lecz żaden z nich mi nie powie
jak znaleźć właściwe słowa
żaden cień tańczący wokół
nie piśnie nawet szeptem
bym przypadkiem nie znalazła
sposobu na opis moich zwierzeń
czuję jak kręci mi się w głowie
jak wiruje przede mną wszechświat
gwiazdy wskazują mój obłęd
a ja chcę tylko coś powiedzieć
coś... nie wiem co
ale...
już nie ważne.....
piątek, 8 czerwca 2012
Rodzinka
te ich uśmiechy i taniec
ten szalony rytm
wesołe twarze i śmiech
wariackie pomysły co chwilę
uwielbiam ten czas
kiedy razem jesteśmy
nic nas nie pohamuje
by przenieść się w swój świat
razem tam jesteśmy
muzycznie go malujemy
nutki skaczą po niebie
gdy napędzamy siebie
i w głos można śpiewać
niczego więcej się nie bać
nie ważne co świat cały
pomyśli o nas
jesteśmy dla siebie cali
w muzyczny sposób dojrzali
wariaci jakich mało
choć różnie nam bywało
wszyscy jesteśmy szaleni
ze sobą połączeni
jedna wielka muzyczna
rodzina fantastyczna
piątek, 1 czerwca 2012
God of Mischief
your eyes and your smile
it's all I desire
I don't care about true
is it Loki or the real you
fangirls are crazy
but I'm little lazy
I can't go after you
so just dream it could be true
to dance with you in full moon light
then sit close by your side
leave all that stuff
just be charmed by your laugh
look at you and feel a shame
because of that smiling game
taste a little piece of haven
and repeat it more than seven
that's my quiet fantasy...
niedziela, 20 maja 2012
***
jest ciepło, choć mówię Ci,
że drżę, bo mi zimno
tak, jestem smutna,
chociaż twierdzę, że zmęczona
czekam na Twój pocałunek
pomimo tego, że uciekam
nie wiesz ile dla mnie znaczysz
ile jestem w stanie Tobie dać
chcę byś był ciągle blisko,
lecz kiedy jesteś uciekam od Ciebie
nie pozwól mi się oddalić,
bo zerwiesz linkę przywiązania
wiem, że nie jest łatwo zrozumieć
oboje to czujemy, więc pokaż mi,
że warto, że chcesz, że czekasz,
że słowa Twe są dla mnie
od słów niechaj się zacznie,
a skończy...
czy w ogóle miałoby się skończyć?
wtorek, 8 maja 2012
Księżycowy Kochanek
uśmiechasz się do mnie z daleka
robisz nadzieję na coś więcej
powoli się zbliżasz ośmielasz
czasem jesteś już tak blisko
że wystarczy sięgnąć by Cię objąć
potem znów znikasz w oddali
nie mogę Cię nigdzie odnaleźć
wołam w ciemności szukam odpowiedzi
i czekam by znów Cię zobaczyć
oświetlasz mi drogę w ciemności
Twoje wspomnienie ogrzewa me serce
lecz nadal nie wiem czy o mnie wiesz
czy widzisz mój tęskny wzrok
i słyszysz ciche wołanie
wciąż czekam na Twoją odpowiedź
czy przyjdziesz i obejmiesz
więc proszę powiedz daj znak
nie trzymaj w niepewności
bo gdy znikniesz może mnie zauroczyć
inna z małych niebieskich gwiazd
choć nigdy nie będzie Tobą
i nie tak jasny będzie jej blask
środa, 25 kwietnia 2012
Dream
it was too good to be true
too sweet to believe
i was trying so hard
but then something breaks
tears were burning my face
my body go through shivers
cold hand touch my cheek
hot lips kissed me softly
then someone pushed me away
and turns around and left
left me alone laying on the gound
I crawled into my bed
and lie down on my pillow
just wanted it not to be true
hopes it's a dream
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
Pocałunek
niczym lekki powiew wiosennego wiatru
jak płatek róży opadający na ziemię
tak delikatny jak dotyk chmury
niepewny nieśmiały lekko przestraszony
cudowny jak spełnione marzenie
pełen namiętności i czułości
pocałunek anioła trzymającego mnie
w swych skrzydlatych ramionach
czarne ogromne silne i miękkie
skrzydła drżące na wietrze
lekko lśniące w blasku gwiazd i lamp
całuje mnie i przyciska do siebie
otula swą delikatnością
drży gdy dotyka mej twarzy
muska ustami w policzek i nos
trudno mi oderwać się od niego
odsunąć ciepłe ramiona
odwrócić się i odejść obojętnie
kiedy próbuję przytula mnie mocniej
całuje gorąco lecz wciąż nieśmiało
jak można zapomnieć o takich ustach
i śladach które wypalają
tak lekkie i delikatne jak róża
które bez przerwy mnie przyciągają
z dedykacją dla czarnoskrzydłego anioła znad Brdy....
sobota, 21 kwietnia 2012
Burza
budzisz się z krzykiem
gdy wali się twój świat
stroboskop rozdziera noc
i wali bęben od ziemi do gwiazd
ziemia drży i niebo zrzuca łzy
chłod przeszywa twe ciało
które się w spazmach zwijało
jęczysz i klęczysz
i wołasz o łaskę do nieba
lecz nikt nie słucha gdy trzeba
sam sobie zostajesz w mroku
i tylko chwilami lśni
błysk flesza lampy wyroku
nadzieję masz że to ci się śni
kulisz się skamlesz i drżysz
szukając wsparcia w powietrzu
lecz ono wilgotne i zimne
mocniej dusi twe płuca
i tracisz oddech ponownie
zaciskasz powieki i kaszlesz
wciąż widzisz stroboskop Boga
anielskie bębny grzmią
samotny skulony ze strachu
pragniesz odpłynąć w tę noc
by nieświadomość błoga
zabrała twój strach i ból
Historia
nie słyszę już tych słów
nie widzę tamtych oczu
pytania cisnące się na usta
pozostają bez odpowiedzi
wiedziałam od początku
że końca nie polubię
to ten rodzaj książki
której zakończenia nie chcę
przeczytać i zrozumieć
niczym początek bajki
czytanej z niedowierzaniem
zamkniętej z hukiem
na fragmencie którego reszty
nie chcę nigdy poznać
gdybym miała pewność
że historia kończy się
szczęśliwie na zawsze
czekałabym niecierpliwie
aby przeczytać ją całą
nawet kilka razy
ciągle z tą samą wiarą
lecz nie bawią mnie już
fałszywie robione nadzieje
żałuję że tą powieść dostałam
teraz tylko zbiera kurz
wspomnienie początku zostało
lecz koniec będzie zagadką
szkoda że nie będę mogła
nikomu opowiedzieć tej historii
piątek, 20 kwietnia 2012
Nie wiem...
nie wiem...
nie wiem co mam napisać
co powiedzieć o czym myśleć
jak mam odwrócić spojrzenie
jak oddzielić nierozerwalne
jak skupić się na czymś innym
którędy pójść by nie zawracać
którędy odejść by nie płakać
którędy ucieć by zostać sobą
nie wiem...
nie wiem jak porzucić
wspomnienia ciepła na sercu
czwartek, 19 kwietnia 2012
Chcę...
chcę rozmawiać z Tobą całymi nocami
ale słów mi brak i piszę emotikonami
jesteś mym tchnieniem pragnieniem
niespełnionym marzeniem
niewypowiedzianym zdaniem
cicho szeptanym pytaniem
pragnę być tak blisko Ciebie
by się skryć w naszym prywatnym niebie
przytulić chcę Ciebie na chmurze
obsypać pocałunkami jak pąki różę
muskać delikatnie swymi palcami
jak anioł stróż w nocy skrzydłami
chcę bawić się Twoimi włosami
i pieścić myśli wspólnymi chwilami
sobota, 7 kwietnia 2012
Gwiazdy
mroźne nocne powietrze
i jasny księżyc w pełni
który wygląda nieśmiało
zza chmurnej woalki
obserwuje cztery gwiazdy
które zbłądziły na ziemię
i teraz wpatrują się w siebie
oświetlone jego blaskiem
lód pod stopami im trzeszczy
i pęka i coś w nich się budzi
zbliżone do siebie dwie postacie
nie odrywają od siebie oczu
i krążą jak wilk nad ofiarą
lecz kto tu jest wilkiem?
a kto padłby ofiarą?
nie sposób tego poznać
w tak ciasnym uścisku
i plątaninie namiętności
czy jedno atakuje drugie?
nie... to szalony pocałunek
który lody w sercach topi
rozgrzewa nocne powietrze
aż księżyc zaciekawiony
spłonął złotym rumieńcem
gwiazdy roziskrzone
poszybowały oderwane od świata
każda w swoją stronę
lecz myślami połączone
Dzikie serce
jak orzeł w podniebnych przestworzach
jak wilk w niedostępnej leśnej krainie
jak sarna płochliwa na polanie
jak gepard na wielkich stepach Afryki
takie jest to małe dzikie serce
trudne do okiełznania i zamknięcia
ciągle wędruje własnymi ścieżkami
porywa się na coś zawsze gwałtownie
jak orzeł wciąż buja w obłokach
jak wilk czai się ukryte za drzewem
jak sarna ucieka ledwie spłoszone
jak gepard poluje szukając miłości
takie jest to małe dzikie serce
nazbyt porywcze i niespokojne
które chce kochać i kochanym być
szalone niezrównoważone samotne
zauroczone...
czwartek, 5 kwietnia 2012
napisznapisznapisz
cały dzień nic nie robię
bo gdy tylko coś zacznę
w zamyśleniu tracę wątek
czas leci wolno niesamowicie
każde pięć minut
jest jak długie godziny
zerkam wciąż na telefon
i czekam niecierpliwie
cisza nic się nie dzieje
nie dzwonisz nie piszesz
a ja się gryzę z myślami
nie wiem skąd to się wzięło
jaki w tym wszystkim cel
jak mam sobie poradzić
z nieznaną wcześniej tęsknotą
mantrą się staje prośba
i myśl wciąż słana do ciebie
napisznapisznapisz
bo pęknę...
no napisz...
środa, 4 kwietnia 2012
Pragnienia
to takie głupie
dziecinne
że tęsknię
nawet nie wiem za czym!
może bym chciała
całe noce patrzeć w gwiazdy
słuchać szumu wiatru
nie mówić ani słowa
a może pragnę
rozmawiać całymi dniami
tak po prostu
byle tylko słyszeć czyjś głos
a może właśnie nie chcę
siedzieć sama w pokoju
zachwycać się deszczem
i liczyć błyski na niebie
może nie pragnę
towarzystwa w udręce
i w radości
i w tym wszystkim innym
chcę być jak dziecko
przytulane w smutku
i nie chcę być dzieckiem
pragnę tylko być sobą
wtorek, 3 kwietnia 2012
Świt
cisza... ciemność...
nagrzana ziemia paruje
oddając ciepło całego dnia
zielona trawa faluje
na lekkim nocnym wietrze
łaskocze moje stopy
i wtulone w nią ręce
otoczona zapachem ziół
oddycham rześkim powietrzem
nade mną rozciąga się
bezkresny horyzont nieba
a na nim gwiazdy
miliony skrzących się punktów
żadna chmura
nie przysłania moich marzeń
niektóre poznaję
inne tajemnicze
mrugają do mnie zalotnie
cichy szum kołysze
utula mnie do snu
gdy budzę się tuż przed świtem
otula mnie ciepły koc
ogrzewa gorące spojrzenie
uśmiecham się tylko
odwracam wzrok
i patrzę długo na świt
z dedykacją dla lenia, któremu nie chciało się wstać obejrzeć wschodu słońca ;P
nagrzana ziemia paruje
oddając ciepło całego dnia
zielona trawa faluje
na lekkim nocnym wietrze
łaskocze moje stopy
i wtulone w nią ręce
otoczona zapachem ziół
oddycham rześkim powietrzem
nade mną rozciąga się
bezkresny horyzont nieba
a na nim gwiazdy
miliony skrzących się punktów
żadna chmura
nie przysłania moich marzeń
niektóre poznaję
inne tajemnicze
mrugają do mnie zalotnie
cichy szum kołysze
utula mnie do snu
gdy budzę się tuż przed świtem
otula mnie ciepły koc
ogrzewa gorące spojrzenie
uśmiecham się tylko
odwracam wzrok
i patrzę długo na świt
z dedykacją dla lenia, któremu nie chciało się wstać obejrzeć wschodu słońca ;P
poniedziałek, 2 kwietnia 2012
Mój Krzyż
taki malutki drewniany
dostałam go przypadkiem
taki niby prezent
pamiątka
a jednak coś w nim jest
coś więcej
siła i moc których potrzebuję
i dużo więcej
czego nie sposób opisać
weź swój i sprawdź
swój krzyż
mały czy duży
z drewna metalu plastiku
nieważne
byleby był Twój
osobisty i niepowtarzalny
przytul go
i poczuj jego moc
niedziela, 18 marca 2012
Królu Salomonie
Salomonie
pomimo twej mądrości
nic nie rozumiesz
nie widzisz nie słyszysz
serce Twe jak lód gorące
poparzyć może i zmrozić
usmiechem karmisz szydercy
mimo tego że jak ojciec
przytulić potrafisz
pocieszysz poradzisz
za chwilę wykpisz obrazisz
wzruszysz ramionami
odwrócisz się odejdziesz
w samotności zostawisz
dlaczego komplikujesz
to co tyle trwało?
się budowało upadało
i znów powstawało
czy to dla Ciebie
nic nie znaczy?
Król też potrzebuje przyjaciół
samotnie łatwiej będzie Ci
odejść i już nie wracać?
wracaj to nic złego
nie odrzucaj daru ubogiego
bo może to nie złota ani księgi
lecz to co mam najcenniejszego
przyjaźń i obecność
nawet jeśli nie chcesz
zawsze kiedy potrzebujesz
jestem...
czwartek, 15 marca 2012
hmm...
Miałam zamiar wrzucić wiersz, ale stwierdziłam, że jest beznadziejny.... Więc go nie wrzucę.
Dobra...
Dobra...
...Noc
Słońce
zachodzi,
magia
nocy wschodzi.
Ciemnością
otula świat,
jakby
na setki długich lat.
Kolory
na niebie,
współgrają
dla Ciebie.
poniedziałek, 12 marca 2012
...ściół
dla niektórych zwykły budynek
dla innych cud architektury
dla mnie też cud lecz osobisty
miejsce spotkania z Ojcem
w cichej rozmowie mnie słucha
w Księdze przekazuje swe Słowo
karmi mnie Chlebem Życia
spotykam tu braci i siostry
razem słuchamy Słowa
które odbite od ścian malowanych
potęguje i w serca trafia
lecz serce trzeba mieć otwarte
jak drzwi tego domostwa
które przyjmie każdego wędrowca
to mój Dom
to nasz Dom
to mój ...ściół
środa, 7 marca 2012
Myśl...
w mej głowie tylko jedna myśl
zamknąć wszystkie inne drzwi
uciec tymi zamkniętymi
niedostępnymi, odseparowanymi
puścić sznury, zwolnić skrzydła
ta niewola już mi zbrzydła
okiem ptaka widzieć świat
sprytem lisa uciec z krat
spełniać wszystkie swe pragnienia
bez oporów zagrożenia
decydować o swym losie
mieć wszystkie rozkazy w nosie
chcę być sobą w swoim ciele
chcę być sobie przyjacielem
nie chcę być odbiciem kogoś
kogo zmysły znieść nie mogą
niedziela, 4 marca 2012
Poem
I'm not here
He's not there
She's not anywhere
but together
we are everywhere
some say strangers
other say we're friends
yes we are mates
like pirates
drinking rum
laughing screaming
sometimes crying
but we know
that we can count on
one and another
z dedykacją dla dwójki czubków, którzy ściągnęli mój opis :*
[przepraszam za błędy - nie jestem lingwistką ;P]
sobota, 3 marca 2012
Śmiertelna kołysanka
cicha jak szept
słodka miczm miód
przeszywająca jak nóż
kołysanka w pozytywce
przyciąga uwagę
zaprząta myśli
pragnie byś zasnął
śmietelna kołysanka
kiedy zamkniesz oczy
dasz się porwać melodii
zabierze cię w drogę
kołysanka w pozytywce
ogarnie twe serce
wtuli w swe ramiona
zgasi w tobie życie
śmiertelna kołysanka
piątek, 2 marca 2012
Anioł
czuję Cię blisko
tuż przy moim ciele
skulona w pustym łóżku
wciśnięta w poduszkę
czuję na sobie Twe skrzydła
otul mnie szczelnie
muśnij lekkimi piórami
uśpij cichym szeptem
uratuj mnie
nie odchodź
gdy wzdycham zbyt głośno
nie znikaj
gdy szukam Cię w ciemności
potrzebuję Cię
otul mnie szczelnie
muśnij lekkimi piórami
uśpij cichym szeptem
uratuj mnie
nie zostawiaj mnie
zostań
ciii...
niedziela, 26 lutego 2012
Ojcze
Ojcze nasz w wysokim Niebie
me serce woła do Ciebie
święte Twoje imię
nigdy nie przeminie
Królestwo Twoje przyjdzie
nam na przeciw wyjdzie
Twoja Wola święta
przyjdzie na świat tchnięta
tak na ziemi jak w Twym Niebie
wszystko żyje dla Ciebie
daj mi Chleba żywego
w Twym słowie poznanego
winy me odpuść proszę
błaganie to w górę wznoszę
jako ja w imię Twoje
daruję czyny mi zawinione
chroń mnie od pokus wszelkich
w imię czynów Twoich wielkich
od zła wiecznego mnie zbaw
bym z Toba się spotkał spraw
piątek, 24 lutego 2012
Modlitwa V
w ciężkiej godzinie zranienia
dałeś mi łaskę serca skruszenia
w dni przez Ciebie wyznaczone
usłyszałam słowa natchnione
patrząc na ludzi zakochanych
i całym sercem Tobie oddanych
pragnę być w ich gronie
uczestniczyć w Twej odsłonie
całym sercem zaufać Tobie
skrytemu w drugiej osobie
mówiąc innych ustami
przygarniasz do siebie słowami
duszę pieścisz i serce
dziękuję Tobie wielce
za dłoń podaną w ciemności
i tchnienie Twojej Boskiej miłości
która wyciągnie mnie z mroku
i niepewności przyszłego wyroku
teraz już tylko spokój mam w duszy
żadna przeciwność mnie nie poruszy
bo wiem że w Tobie mam oparcie
wieczne niepodważalne wsparcie
Modlitwa IV
kolejny raz otworzyłeś me oczy
wskazałeś drogę w ciemności
trzymałeś za rękę gdy upadałam
jeszcze raz mnie przygarnąłeś
otuliłeś swoimi skrzydłami
ogrzałeś zmarznięte serce
znów poświęciłeś swoje życie
przyjąłeś gwoździe grzechów
dałeś mi nadzieję na jutro
kolejny raz przepraszam za Twój ból
znów płaczę gorzkimi łzami
jeszcze raz proszę Cię o wybaczenie
czwartek, 23 lutego 2012
List do Salomona
2012-02-17 00:35
Salomonie!
Chciałam do Ciebie napisać, mój drogi Przyjacielu, ale bałam sięTwojej reakcji... Przy naszych ostatnich burzliwych relacjach, nie mam pewności czy jestem mile widziana w Twym towarzystwie. Przynajmniej tak się czuję... Wybacz, ale znaczysz dla mnie na prawdę dużo i nie chciałabym tego stracić przez pisanie Ci wiadomości po pijaku, w środku nocy... Na szczęście już śpisz o takiej godzinie.
Trochę ciężko mi się piszę, bo oczy mnie szczypią. Pewnie przez to, że łzawią... na pewno ze zmęczenia... Chciałabym żebyś tu był, żebym mogła z Tobą porozmawiać wprost. Ale żebyś Ty ze mną rozmawiał otwarcie i prawdziwie, a nie przez tę maskę, którą nam pokazujesz na co dzień. Wspomnienie tych krótkich chwil kiedy na prawdę czułam, że jestem Ci potrzebna, że zależy Ci na mojej przyjaźni wyciskają z oczu łzy. Lecz tym razem nie mogę zaprzeczyć, że to łzy smutku... A może wtedy miałeś maskę? I tak na prawdę nigdy Ci nie zależało?
Tęsknię za Tobą, a Ty się coraz bardziej oddalasz... Powoli zaczyna mnie ogarniać obojętność. Po co mam się starać, jak ciągle mnie odpychasz? Gdzieś głęboko wciąż jeszcze mam nadzieję, ale z każdą kłutnią coraz bardziej maleje... Zawsze jednak będzie dla Ciebie miejsce w moim sercu.
Śpij dobrze mój Drogi Przyjacielu...
środa, 22 lutego 2012
Iskra
ścieranie krzemienia o krzemień
iskra błysk
silne potężne dłonie
trzymające dwa kawałki skały
czuję w ciemności obecność
która rozpala płomień w mej duszy
gdy mrok się rozjaśnia
znika
więc zamykam głęboko
we wnętrzu mego serca
to ciepło i blask
choć w sercu mam płomienie
to znów otacza mnie mrok
ale nie jestem nigdy sama
i choćby nie wiem co było przede mną
przejdę przez życie w ciemności
by trwać w wiecznej światłości
poniedziałek, 20 lutego 2012
Życie...
oszukana wyuzdana
rozmazana rozczochrana
wykorzystana
zabawka na krótką chwilę
milcząca drżąca
śpiąca wierząca
ufająca
pamiątka z wakacji
porzucona wrobiona
zostawiona zeszmacona
zezwierzęcona
naiwna kobieta
która właśnie straciła
nadzieję na życie
wtorek, 14 lutego 2012
I miss you...
"I miss you..."
trzy słowa obce
łatwiej jednak powiedzieć
niż jedno tylko polskie
"tęsknię"
gdy chcę je czasem wydusić
to w gardle staje niezdrowo
i nie chce się przecisnąć
i nijak nie mogę
powiedzieć tego co czuję
więc siedzę tylko i kisnę
i beznadziejnie rymuję
i w głowie wszystko cisnę
niedziela, 12 lutego 2012
Klątwa poety
czasem wspominam chwile
gdy razem piliśmy tequilę
i w cichym rytmie jazzu
tańczyliśmy
Ty i ja
taka niby gra
śmialiśmy się w głos
byliśmy
przyjaciółmi byliśmy dla siebie
czułam że jest to coś dla Ciebie
teraz tego nie ma
znikneło
to chyba klątwa poety
a jestem nim niestety
tych których zwę przyjaciółmi
tracę
przykro mi z tego powodu
choć nie mam na to dowodu
może tak miało być
szkoda...
piątek, 10 lutego 2012
Nie mam pomysłu na tytuł....
dawno nie napisałam tak bezsensownego wiersza... nie ogarniam jego treści... ale przynajmniej daje upust uczuciom buzującym w głowie....
***
jak można tak mocno
uwielbiać i nieznosić
mówiąc o jednej osobie?
osobie bliskiej
choć tak dalekiej
kiedy się odważysz
skorzystać z tego słowa
"przyjaciel" się odwróci
przeciwko tobie stanie
i chociaż nadal jest
najbliższy ci na świecie
to nie wiesz już
czy kopnąć czy uderzyć
czy to jest możliwe?
tak kochać i nienawidzieć?
proszę cię odpowiedz
bolesny przyjacielu...
***
jak można tak mocno
uwielbiać i nieznosić
mówiąc o jednej osobie?
osobie bliskiej
choć tak dalekiej
kiedy się odważysz
skorzystać z tego słowa
"przyjaciel" się odwróci
przeciwko tobie stanie
i chociaż nadal jest
najbliższy ci na świecie
to nie wiesz już
czy kopnąć czy uderzyć
czy to jest możliwe?
tak kochać i nienawidzieć?
proszę cię odpowiedz
bolesny przyjacielu...
Mój Przyjacielu...
jesteś moim marzeniem
wyśnionym przyjacielem
gdybyś się tylko otworzył
trochę wiary we mnie włożył
pozwolił mi podejść bliiżej
wznieść naszą znajomość wyżej
porzućmy puste słowa
choć ważna jest rozmowa
bądź wsparciem chwilami
trudnymi łatwymi momentami
pozwól na swym ramieniu
wypłakać się martwemu marzeniu
nie krzycz nie wyganiaj
przed złymi myślami osłaniaj
bądź dla mnie dobrym duszkiem
przyjaznym ciepłym serduszkiem
a nie tak jak chwilami
jak byśmy byli wrogami
nie wiem czy bić mam czy kopać
wrzeszczeć skamleć czy szlochać
mam czasem ochotę role odwrócić
czymś ciężkim w Ciebie rzucić
raz jesteś najmilszym na świecie
człowiekiem przyjaznym kobiecie
za chwilę znowu potworem
rozrywającym serce stworem
i tak kiedy jestem przy Tobie
nie dam mych uczuć poznac po sobie
i choćbyś w serce wbił mi nóż
w duchu westchnę tylko "no cóż"
i dalej będę tylko grać
bo Ty i tak nie chcesz mnie poznać
czwartek, 9 lutego 2012
Wierszydło
na chuj mi tyle słów
na chuj plik zapisanych kart
w krwawym ognisku
spalę wszystkie uczucia
w oprawionym tomie
"lustrem duszy" zwanym
pierdolę te uczucia
co serce rozrywają
i po co? na co? czemu?
nigdy się nie dowiem
dlaczego ludzie tak robią
kochają później w cholerę rzucają
w wierszach moich zostawię
jedyne prawdziwe uczucia
miłość nienawiść złość
smutek pustkę i radość
po latach może ktoś znajdzie
i spisze scenariusz poety
do kina wtedy pójdę
usiądę w najdalszym rzędzie
i śmiać się będę głośno
gdy inni płakać będą
cóż za nieszczęsne stworzenie
tak smutnie skończyło swe życie
środa, 8 lutego 2012
Mój Anioł
kiedy się odwróciłam
skryłeś się we mgle
lecz gdy cicho prosiłam
i było mi bardzo źle
Ty przychodziłeś szepcząc
muskając we śnie piórami
me włosy lekko pieszcząc
chroniąc przed złymi siłami
cichy mój Anioł Stróż
zawsze przed wzrokiem skryty
pachnący jak bukiet róż
tajemnicą szczelnie okryty
czuję Twoją obecność
niech mówią ludzie co chcą
pójdę za Tobą w wieczność
tam gdzie nas nie dopadną
MaJa
to nie o pszczółkę tutaj chodzi
tę co w bajkach po kwiatach brodzi
tylko o parę niezwykłych ludzi
i co każde z nich we mnie budzi
mężczyzna ciekawski, ostrożny,
szalony, utalentowany, pobożny
kobieta wesoła, wrażliwa,
kochana, lecz czasem drażliwa
żadna też jest z nich para
mogli by jednak dostać oscara
za to jak świetnie się chowają
czasem wzajemnie obrażają
ale i tak wiem doskonale
że każde jest przyjacielem zwane
mam tylko nadzieję że
o mnie nie myślą raczej źle
że dobrze jest nam razem
bo nie brak ciekawych wrażeń
tę co w bajkach po kwiatach brodzi
tylko o parę niezwykłych ludzi
i co każde z nich we mnie budzi
mężczyzna ciekawski, ostrożny,
szalony, utalentowany, pobożny
kobieta wesoła, wrażliwa,
kochana, lecz czasem drażliwa
żadna też jest z nich para
mogli by jednak dostać oscara
za to jak świetnie się chowają
czasem wzajemnie obrażają
ale i tak wiem doskonale
że każde jest przyjacielem zwane
mam tylko nadzieję że
o mnie nie myślą raczej źle
że dobrze jest nam razem
bo nie brak ciekawych wrażeń
Subskrybuj:
Posty (Atom)