moje życie jest drogą
i nie zawsze widzę ścieżkę Twą
Jestem jak dziecko w lesie
co chwilę gubię się
wtedy Ty subtelnie dajesz znak
że na końcu czekasz z Miłością swą
kochasz mnie wciąż
choć czasem kusi mnie inny los
bywa świadomie bywa też nie
że mogę zgubić drogi Twe
nie zawsze Cię słucham
i chcę po swojemu
a jak mi życie da w kość
biegnę do Ciebie czekając na złość
lecz Ty nie jesteś na mnie zły
z radością otulasz mnie Miłością
i zapewniasz znów
że nigdy mi jej nie zabraknie
jeśli nawet w życiu się zgubię
Ty wciąż będziesz kochać
i czekać i nie opuścisz mnie
aż przyjdę i na zawsze zostanę
w Twych objęciach
w których zatrzymać mnie chcesz
niedziela, 29 marca 2015
piątek, 27 marca 2015
Bóg nie umarł!
Umarłeś...
I wiele osób chce mi wmówić,
że to koniec.
"Bóg nie żyje."
I odchodzą ze spuszczoną głową.
Tak jak ci, co stali
pod Twoim Krzyżem Jezu.
Pod Krzyżem, na którym
oddałeś życie za nich.
Albo plują Tobie w twarz.
Tak jak ci, których mijałeś
umęczony i brudny
na zakurzonej Drodze na Golgotę.
Czy też pomagają Ciebie zabić.
Tak jak ci, którzy też umierali:
- skazując Cie na śmierć
- biczując Twoje Ciało
- wciskając Ci ciernie na głowę
- przygniatając wielkim Krzyżem
- wbijając gwoździe w Twoje Ciało.
Dla nich to koniec.
Ale nie dla Ciebie.
I nie dla mnie.
To nie koniec.
A oni nie wiedzą co czynią.
Bo Ty umarłeś tylko dla grzechu.
I mój grzech umarł z Tobą.
A Ty dalej żyjesz.
I moje życie jest w Tobie.
Ty żyjesz we mnie.
I w każdym za kogo umarłeś.
I za to tak bardzo Cię kocham.
Mój Jezu.
Mój Zbawicielu.
Mój Boże.
Nieśmiertelny.
Przedwieczny.
ŻYWY.
I wiele osób chce mi wmówić,
że to koniec.
"Bóg nie żyje."
I odchodzą ze spuszczoną głową.
Tak jak ci, co stali
pod Twoim Krzyżem Jezu.
Pod Krzyżem, na którym
oddałeś życie za nich.
Albo plują Tobie w twarz.
Tak jak ci, których mijałeś
umęczony i brudny
na zakurzonej Drodze na Golgotę.
Czy też pomagają Ciebie zabić.
Tak jak ci, którzy też umierali:
- skazując Cie na śmierć
- biczując Twoje Ciało
- wciskając Ci ciernie na głowę
- przygniatając wielkim Krzyżem
- wbijając gwoździe w Twoje Ciało.
Dla nich to koniec.
Ale nie dla Ciebie.
I nie dla mnie.
To nie koniec.
A oni nie wiedzą co czynią.
Bo Ty umarłeś tylko dla grzechu.
I mój grzech umarł z Tobą.
A Ty dalej żyjesz.
I moje życie jest w Tobie.
Ty żyjesz we mnie.
I w każdym za kogo umarłeś.
I za to tak bardzo Cię kocham.
Mój Jezu.
Mój Zbawicielu.
Mój Boże.
Nieśmiertelny.
Przedwieczny.
ŻYWY.
czwartek, 19 marca 2015
EXODUS. 7.
Panie, Ty jesteś mistrzem szermierki,
lecz trudny oręż sobie wybrałeś.
Stajesz do walki by mnie bronić,
słabości moje chcesz zwalczać.
Swoje życie nawet oddałeś,
bym nauczyła się walczyć.
Lecz nie wiem czy sama dam radę
nauczyć się Twych kroków.
Nie raz już byłam w niewoli
kajdany ciężkie mnie skuwały.
Jednak Ty zawsze byłeś w pobliżu
gotowy pomóc mi w walce,
a ja wciąż nie rozumiałam
czym mam zwalczyć gorzkie łzy.
Teraz znów czuję kajdany
ciężar przeszłości i przyszłych dni,
siedzę na życia rozdrożu
i często nie wiem dokąd iść.
Ale rozumiem już czym mam walczyć,
co chciałeś mi przekazać.
Kiedy uczyłeś mnie jak mam żyć
i nie raz dostałam po karku,
to kierowałeś moimi krokami,
bym zrozumiała jak trudno z Tobą iść.
Lecz teraz już mogę u Twego boku
z moimi więzami walczyć.
Długo zajęło mi zrozumienie,
bo najtrudniejszą bronią jest Miłość,
ale najskuteczniejszą...
lecz trudny oręż sobie wybrałeś.
Stajesz do walki by mnie bronić,
słabości moje chcesz zwalczać.
Swoje życie nawet oddałeś,
bym nauczyła się walczyć.
Lecz nie wiem czy sama dam radę
nauczyć się Twych kroków.
Nie raz już byłam w niewoli
kajdany ciężkie mnie skuwały.
Jednak Ty zawsze byłeś w pobliżu
gotowy pomóc mi w walce,
a ja wciąż nie rozumiałam
czym mam zwalczyć gorzkie łzy.
Teraz znów czuję kajdany
ciężar przeszłości i przyszłych dni,
siedzę na życia rozdrożu
i często nie wiem dokąd iść.
Ale rozumiem już czym mam walczyć,
co chciałeś mi przekazać.
Kiedy uczyłeś mnie jak mam żyć
i nie raz dostałam po karku,
to kierowałeś moimi krokami,
bym zrozumiała jak trudno z Tobą iść.
Lecz teraz już mogę u Twego boku
z moimi więzami walczyć.
Długo zajęło mi zrozumienie,
bo najtrudniejszą bronią jest Miłość,
ale najskuteczniejszą...
poniedziałek, 16 marca 2015
EXODUS. 6.
Dziękuję Ci Ojcze
za ramię,
na którym mogłam złożyć głowę
za łzy,
które oczyściły mojego ducha
za śpiew,
którym mogłam wyrazić uczucia
za skrzydła,
którymi otuliłeś mnie z troską.
sobota, 14 marca 2015
EXODUS. 5.
Panie mój i Boże,
nikt inny mi nie pomoże,
tylko Ty jesteś w stanie
odpowiedzieć na moje wołanie.
Daj mi siłę do Wierności,
by wzrastać w Miłości.
Jak diament nieoszlifowany
mój duch jest powołany.
Chcę radować z Tobą się,
więc Panie poślij mnie.
Gdy Twoje słowa słyszę,
choć w koło siebie mam ciszę,
szlifujesz mnie powoli,
bym była brylantem Twej woli.
nikt inny mi nie pomoże,
tylko Ty jesteś w stanie
odpowiedzieć na moje wołanie.
Daj mi siłę do Wierności,
by wzrastać w Miłości.
Jak diament nieoszlifowany
mój duch jest powołany.
Chcę radować z Tobą się,
więc Panie poślij mnie.
Gdy Twoje słowa słyszę,
choć w koło siebie mam ciszę,
szlifujesz mnie powoli,
bym była brylantem Twej woli.
czwartek, 12 marca 2015
EXODUS. 4.
Moje "Ja"
Ciągle spadam w dół
wokół tylko mrok
nie mogę sama wstać
na dnie własnego "Ja"
Lecz w ciszy słyszę szept
jak krzemień krzesa skrę
rozpala we mnie blask
poznania własnego "Ja"
Podnoszę się słabo
chwytam za światła dłoń
stawiam niepewny krok
zrozumienia własnego "Ja"
Pozwala mi wędrować
rozwijać wewnętrzny blask
bez niego już nie umiem
zaakceptować własnego "Ja"
To radość ze spotkania
dawania siebie innym
i odkrywania w sobie
piękna własnego "Ja"
Ciągle spadam w dół
wokół tylko mrok
nie mogę sama wstać
na dnie własnego "Ja"
Lecz w ciszy słyszę szept
jak krzemień krzesa skrę
rozpala we mnie blask
poznania własnego "Ja"
Podnoszę się słabo
chwytam za światła dłoń
stawiam niepewny krok
zrozumienia własnego "Ja"
Pozwala mi wędrować
rozwijać wewnętrzny blask
bez niego już nie umiem
zaakceptować własnego "Ja"
To radość ze spotkania
dawania siebie innym
i odkrywania w sobie
piękna własnego "Ja"
sobota, 7 marca 2015
EXODUS. 3.
Co chcesz mi powiedzieć Panie?
Dokąd mnie prowadzisz?
Mów do mnie mój Boże,
posłucham tak jak umiem.
I może nie wszystko zrozumiem,
nie zrobię dokładnie jak chcesz,
lecz pragnę przyjść do Ciebie.
Wskaż mi, gdzie chcesz abym była.
Chcę odnaleźć w swym życiu Twój Namiot
i spotkać Cię mój Przyjacielu.
Rozmawiać z Tobą i słuchać,
nie ciągle ględzić bez celu.
Naucz mnie Panie mój słyszeć
i kroczyć za Twoim głosem.
Ty znasz moje serce i myśli,
więc po co coś jeszcze dodawać?
Dokąd mnie prowadzisz?
Mów do mnie mój Boże,
posłucham tak jak umiem.
I może nie wszystko zrozumiem,
nie zrobię dokładnie jak chcesz,
lecz pragnę przyjść do Ciebie.
Wskaż mi, gdzie chcesz abym była.
Chcę odnaleźć w swym życiu Twój Namiot
i spotkać Cię mój Przyjacielu.
Rozmawiać z Tobą i słuchać,
nie ciągle ględzić bez celu.
Naucz mnie Panie mój słyszeć
i kroczyć za Twoim głosem.
Ty znasz moje serce i myśli,
więc po co coś jeszcze dodawać?
piątek, 6 marca 2015
Zjawisko
Wiem, że się uśmiechasz,
choć Ciebie nie widzę.
Nasze spotkanie odwlekasz,
ale Cię nie znienawidzę.
Gdy w końcu się widzimy,
Ty stroisz dziwne miny,
oblicze Twe nieodgadnione,
choć tak cudownie rozświetlone.
Rozgrzewa się moje serce,
kiedy jesteś tak blisko.
Lecz wciąż jestem w rozterce,
bo niedostępne z Ciebie zjawisko.
Gdy tak patrzę na Ciebie,
jak suniesz wysoko po niebie
wiem, że ciągle Cię potrzebuję,
bo wciąż na nowo się zakochuję.
Subskrybuj:
Posty (Atom)