czwartek, 30 sierpnia 2012

Poemat o Poecie


wiem że coś właśnie tracę
coś przemyka mi między palcami
jest jak woda lub piasek
które zaciskając szybciej tracimy
jest jak powietrze nieuchwytne
lecz ciągle pożądane
bardzo tego pragnę
a jednocześnie wiem
że mieć tego nie mogę
zapomnieć muszę natychmiast
porzucić wszelkie nadzieje
i trwać w codziennym świetle
płakać tylko nocami
gdy księżyc świeci wysoko
dzielić łzy z gwiazdami
i okryć się sekretami
bo nikt nie może wiedzieć
co czuje smutny poeta
jak w zwykłym bzdur potoku
swoje pragnienia przelewa
jak marzy być wysłuchanym
uczucia chce swoje pokazać
i przy tym się na nic nie skazać
bo przecież zwykle jest tak
że gdy ci na czymś zależy
to dążysz do tego spełnienia
lecz kiedy jesteś poetą
nie możesz mieć czego pragniesz
musisz mieć z tego wiersz
i potem przeżywać boleśnie
słowa zawarte w treści
bo choćby i sto interpretacji
żadna nie trafi w twoją
i sam zostaniesz ze sobą
i ze swoimi wierszami

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Pragnienie


pragnę dać Ci swe serce
powierzyć je w Twoje ręce
choć poranione i krwawiące
dla Ciebie gorejące
nie mam skarbów w darze
i o jednym tylko marzę
by przy Tobie być na wieki
gdy zamknę na amen powieki
bo Tyś mym Panem jest
od Ciebie święty chrzest
ratunek od potępienia
jedyna droga do zbawienia
Ty jesteś kluczem do bram Nieba
więc taka jest moja potrzeba
by z Tobą iść przez życie
i nie mówić o tym skrycie
lecz krzyczeć piersią całą
że mam z sobą miłość niemałą
że mój Pan jest zawsze przy mnie
nawet wtedy kiedy śnię
i On zawsze czuwa z troską
swoją świętą mocą Boską

sobota, 25 sierpnia 2012

Niepewność


dostałam taki znak
że coś jest tu nie tak
lecz nic nie poradzę
na to co w sobie gromadzę
że ciągle wracam do tego
człowieka młodego wesołego
wiem że nie mogę
i dlatego czuję trwogę
ale gdy jest blisko
nie ważne jest wszystko
to tylko głupie zaczepki
a już robią z nas zlepki
i choć się z tym sprzeczam
w sercu nie zaprzeczam
głupia to jest sprawa
bo to była tylko zabawa
teraz to już coś innego
wręcz nielegalnego
trochę jakby nieznanego
zbyt fantastycznego
nie wiem czy się z tym pogodzić
czy to może mi zaszkodzić
czy to może jest odwrotnie
i rozwinie się zawrotnie
i opowiem kiedyś wam
jak się ułożyło nam

wtorek, 21 sierpnia 2012

Zwierciadła


światło w tym jednym spojrzeniu
prowadzi mnie ku natchnieniu
głos choć czasem szyderczy
magnes ma w sobie morderczy
udaję, że mnie to nie rusza
choć wciąż mój mur wewnętrzny ukrusza
czekam kiedy znów spojrzy
i uśmiech jedyny mój dojrzy
z niecierpliwością wypatruję
kiedy na mnie zapoluje
to taka dziecinna zabawa
i czeka mnie za to rozprawa
za to, że ciągle robię glupoty
które wprawią mnie w końcu w kłopoty
nie wiem jak mam się pozbyć myśli
i pragnień kiedy on mi się przyśni
nad sobą już nie panuję
i wciąż po świecie się snuję
szukam kąta cichego
do łez przyzwyczajonego
by wylać w samotoności
to co mnie w środku złości
i pozbyć się z wyobraźni
tych oczu - zwierciadeł mej kaźni

środa, 1 sierpnia 2012

Poemat o Sokołowie


gdy byłyśmy w Sokołowie
Jarek miał nas na głowie
w to że miał nas dość nie wierzę
chodź z radością pisał opinię na papierze
bażanty nas kochały
i dlatego nie zdychały
co dzień rano z nimi gadałyśmy
karmiłyśmy poiłyśmy doglądałyśmy
pałac drżał przez nas do kości
lecz nikt nie miał o to złości
dzięki nam było w nim życie
za co Jarek dziękował skrycie
imprez było bez liku
przy kominkowym indyku
na polowania jeździłyśmy
i dziką zwierzynę straszyłyśmy
tylko raz biedny lisek zbłądził
i go Paweł kuleczką przetrącił
nauczyłyśmy się strzelać bosko
choć fochy też strzelamy mistrzowsko
ze śrutówki to nie to samo
lecz już każda umie mimo iż jest damą
krótkie trzy tygodnie
skończyliśmy zgodnie
bez większych zgrzytów i złości
poznaliśmy się chyba do kości
do Bydzi wróciłyśmy
i już się stęskniłyśmy
za tym hałasem od rana
dźwiękiem drzwi trzaskania
śpiewem świerszczy za oknami
i w łóżku biedronkami
za drobnymi kawałami
co robiliśmy sobie sami
za trzaskiem ogniska nocą
i krzykiem "kurwa" z wielką mocą
takie to były praktyki
teraz już nawet w lasach mamy wtyki