niedziela, 26 lutego 2012

Ojcze

Ojcze nasz w wysokim Niebie
me serce woła do Ciebie
święte Twoje imię
nigdy nie przeminie
Królestwo Twoje przyjdzie
nam na przeciw wyjdzie
Twoja Wola święta
przyjdzie na świat tchnięta
tak na ziemi jak w Twym Niebie
wszystko żyje dla Ciebie
daj mi Chleba żywego
w Twym słowie poznanego
winy me odpuść proszę
błaganie to w górę wznoszę
jako ja w imię Twoje
daruję czyny mi zawinione
chroń mnie od pokus wszelkich
w imię czynów Twoich wielkich
od zła wiecznego mnie zbaw
bym z Toba się spotkał spraw

piątek, 24 lutego 2012

Modlitwa V


w ciężkiej godzinie zranienia
dałeś mi łaskę serca skruszenia
w dni przez Ciebie wyznaczone
usłyszałam słowa natchnione
patrząc na ludzi zakochanych
i całym sercem Tobie oddanych
pragnę być w ich gronie
uczestniczyć w Twej odsłonie
całym sercem zaufać Tobie
skrytemu w drugiej osobie
mówiąc innych ustami
przygarniasz do siebie słowami
duszę pieścisz i serce
dziękuję Tobie wielce
za dłoń podaną w ciemności
i tchnienie Twojej Boskiej miłości
która wyciągnie mnie z mroku
i niepewności przyszłego wyroku
teraz już tylko spokój mam w duszy
żadna przeciwność mnie nie poruszy
bo wiem że w Tobie mam oparcie
wieczne niepodważalne wsparcie

Modlitwa IV


kolejny raz otworzyłeś me oczy
wskazałeś drogę w ciemności
trzymałeś za rękę gdy upadałam

jeszcze raz mnie przygarnąłeś
otuliłeś swoimi skrzydłami
ogrzałeś zmarznięte serce

znów poświęciłeś swoje życie
przyjąłeś gwoździe grzechów
dałeś mi nadzieję na jutro

kolejny raz przepraszam za Twój ból
znów płaczę gorzkimi łzami
jeszcze raz proszę Cię o wybaczenie

czwartek, 23 lutego 2012

List do Salomona


2012-02-17 00:35

Salomonie!

Chciałam do Ciebie napisać, mój drogi Przyjacielu, ale bałam sięTwojej reakcji... Przy naszych ostatnich burzliwych relacjach, nie mam pewności czy jestem mile widziana w Twym towarzystwie. Przynajmniej tak się czuję... Wybacz, ale znaczysz dla mnie na prawdę dużo i nie chciałabym tego stracić przez pisanie Ci wiadomości po pijaku, w środku nocy... Na szczęście już śpisz o takiej godzinie.

Trochę ciężko mi się piszę, bo oczy mnie szczypią. Pewnie przez to, że łzawią... na pewno ze zmęczenia... Chciałabym żebyś tu był, żebym mogła z Tobą porozmawiać wprost. Ale żebyś Ty ze mną rozmawiał otwarcie i prawdziwie, a nie przez tę maskę, którą nam pokazujesz na co dzień. Wspomnienie tych krótkich chwil kiedy na prawdę czułam, że jestem Ci potrzebna, że zależy Ci na mojej przyjaźni wyciskają z oczu łzy. Lecz tym razem nie mogę zaprzeczyć, że to łzy smutku... A może wtedy miałeś maskę? I tak na prawdę nigdy Ci nie zależało?

Tęsknię za Tobą, a Ty się coraz bardziej oddalasz... Powoli zaczyna mnie ogarniać obojętność. Po co mam się starać, jak ciągle mnie odpychasz? Gdzieś głęboko wciąż jeszcze mam nadzieję, ale z każdą kłutnią coraz bardziej maleje... Zawsze jednak będzie dla Ciebie miejsce w moim sercu.

Śpij dobrze mój Drogi Przyjacielu...

środa, 22 lutego 2012

Iskra


ścieranie krzemienia o krzemień
iskra błysk
silne potężne dłonie
trzymające dwa kawałki skały
czuję w ciemności obecność
która rozpala płomień w mej duszy
gdy mrok się rozjaśnia
znika
więc zamykam głęboko
we wnętrzu mego serca
to ciepło i blask
choć w sercu mam płomienie
to znów otacza mnie mrok
ale nie jestem nigdy sama
i choćby nie wiem co było przede mną
przejdę przez życie w ciemności
by trwać w wiecznej światłości

poniedziałek, 20 lutego 2012

Życie...


oszukana wyuzdana
rozmazana rozczochrana
wykorzystana
zabawka na krótką chwilę
milcząca drżąca
śpiąca wierząca
ufająca
pamiątka z wakacji
porzucona wrobiona
zostawiona zeszmacona
zezwierzęcona
naiwna kobieta
która właśnie straciła
nadzieję na życie

wtorek, 14 lutego 2012

I miss you...


"I miss you..."
trzy słowa obce
łatwiej jednak powiedzieć
niż jedno tylko polskie
"tęsknię"
gdy chcę je czasem wydusić
to w gardle staje niezdrowo
i nie chce się przecisnąć
i nijak nie mogę
powiedzieć tego co czuję
więc siedzę tylko i kisnę
i beznadziejnie rymuję
i w głowie wszystko cisnę

niedziela, 12 lutego 2012

Klątwa poety


czasem wspominam chwile
gdy razem piliśmy tequilę
i w cichym rytmie jazzu
tańczyliśmy
Ty i ja
taka niby gra
śmialiśmy się w głos
byliśmy
przyjaciółmi byliśmy dla siebie
czułam że jest to coś dla Ciebie
teraz tego nie ma
znikneło
to chyba klątwa poety
a jestem nim niestety
tych których zwę przyjaciółmi
tracę
przykro mi z tego powodu
choć nie mam na to dowodu
może tak miało być
szkoda...

piątek, 10 lutego 2012

Nie mam pomysłu na tytuł....

dawno nie napisałam tak bezsensownego wiersza... nie ogarniam jego treści... ale przynajmniej daje upust uczuciom buzującym w głowie....


***

jak można tak mocno
uwielbiać i nieznosić
mówiąc o jednej osobie?
osobie bliskiej
choć tak dalekiej
kiedy się odważysz
skorzystać z tego słowa
"przyjaciel" się odwróci
przeciwko tobie stanie
i chociaż nadal jest
najbliższy ci na świecie
to nie wiesz już
czy kopnąć czy uderzyć
czy to jest możliwe?
tak kochać i nienawidzieć?
proszę cię odpowiedz
bolesny przyjacielu...

Mój Przyjacielu...


jesteś moim marzeniem
wyśnionym przyjacielem
gdybyś się tylko otworzył
trochę wiary we mnie włożył
pozwolił mi podejść bliiżej
wznieść naszą znajomość wyżej
porzućmy puste słowa
choć ważna jest rozmowa
bądź wsparciem chwilami
trudnymi łatwymi momentami
pozwól na swym ramieniu
wypłakać się martwemu marzeniu
nie krzycz nie wyganiaj
przed złymi myślami osłaniaj
bądź dla mnie dobrym duszkiem
przyjaznym ciepłym serduszkiem
a nie tak jak chwilami
jak byśmy byli wrogami
nie wiem czy bić mam czy kopać
wrzeszczeć skamleć czy szlochać
mam czasem ochotę role odwrócić
czymś ciężkim w Ciebie rzucić
raz jesteś najmilszym na świecie
człowiekiem przyjaznym kobiecie
za chwilę znowu potworem
rozrywającym serce stworem
i tak kiedy jestem przy Tobie
nie dam mych uczuć poznac po sobie
i choćbyś w serce wbił mi nóż
w duchu westchnę tylko "no cóż"
i dalej będę tylko grać
bo Ty i tak nie chcesz mnie poznać

czwartek, 9 lutego 2012

Wierszydło


na chuj mi tyle słów
na chuj plik zapisanych kart
w krwawym ognisku
spalę wszystkie uczucia
w oprawionym tomie
"lustrem duszy" zwanym

pierdolę te uczucia
co serce rozrywają
i po co? na co? czemu?
nigdy się nie dowiem
dlaczego ludzie tak robią
kochają później w cholerę rzucają

w wierszach moich zostawię
jedyne prawdziwe uczucia
miłość nienawiść złość
smutek pustkę i radość
po latach może ktoś znajdzie
i spisze scenariusz poety

do kina wtedy pójdę
usiądę w najdalszym rzędzie
i śmiać się będę głośno
gdy inni płakać będą
cóż za nieszczęsne stworzenie
tak smutnie skończyło swe życie

środa, 8 lutego 2012

Mój Anioł


kiedy się odwróciłam
skryłeś się we mgle
lecz gdy cicho prosiłam
i było mi bardzo źle
Ty przychodziłeś szepcząc
muskając we śnie piórami
me włosy lekko pieszcząc
chroniąc przed złymi siłami
cichy mój Anioł Stróż
zawsze przed wzrokiem skryty
pachnący jak bukiet róż
tajemnicą szczelnie okryty
czuję Twoją obecność
niech mówią ludzie co chcą
pójdę za Tobą w wieczność
tam gdzie nas nie dopadną

MaJa

to nie o pszczółkę tutaj chodzi
tę co w bajkach po kwiatach brodzi
tylko o parę niezwykłych ludzi
i co każde z nich we mnie budzi
mężczyzna ciekawski, ostrożny,
szalony, utalentowany, pobożny
kobieta wesoła, wrażliwa,
kochana, lecz czasem drażliwa
żadna też jest z nich para
mogli by jednak dostać oscara
za to jak świetnie się chowają
czasem wzajemnie obrażają
ale i tak wiem doskonale
że każde jest przyjacielem zwane
mam tylko nadzieję że
o mnie nie myślą raczej źle
że dobrze jest nam razem
bo nie brak ciekawych wrażeń