tyle rzeczy siedzi mi w głowie
tyle twarzy mam przed oczami
tyle skłębionych myśli
i tyle pytań bez odpowiedzi
nie wiem gdzie zacząć
i nie wiem gdzie to się skończy
czasem jednak nie mogę
absolutnie niczego wymyśleć
chociaż się głowię i męczę
zostaje mi tylko pustka
to jest ten stan skrajności
miks smutku i radości
jak huragan na wybrzeżu
a potem cisza na pustyni
męczy mnie ten wyścig
a spokój ściska skronie
lecz co jest gorsze?
myśleć za dużo
czy nie myśleć wcale?
czasem się zastanawiam
jakim środkiem
uciszyć ten szał za zawsze
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz