poniedziałek, 9 września 2013

Artysta poranka

wstaję zmęczona
przybita zniechęcona
nie chce iść tam gdzie muszę
ale lekko choć palcem ruszę
w końcu wychodzę z łóżka
mimo iż ciągnie mnie poduszka
a kiedy z trudem opuszczam dom
jakiś blask uderza mnie w skroń
złoto-różowe chmury w górze
jak aniołowie stróże
co strzegą tego poranka
a ja jak Niebios wybranka
moge oglądać te cudne widoki
prawie jakbym widziała Boże kroki
wiem którędy przeszedłeś Panie
malując na świata ekranie
od razu mija zniechęcenie
sen odchodzi w zapomnienie
a ja tym co tworzysz zachwycona
idę do pracy Tobą zauroczona

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz