piątek, 10 lutego 2012

Mój Przyjacielu...


jesteś moim marzeniem
wyśnionym przyjacielem
gdybyś się tylko otworzył
trochę wiary we mnie włożył
pozwolił mi podejść bliiżej
wznieść naszą znajomość wyżej
porzućmy puste słowa
choć ważna jest rozmowa
bądź wsparciem chwilami
trudnymi łatwymi momentami
pozwól na swym ramieniu
wypłakać się martwemu marzeniu
nie krzycz nie wyganiaj
przed złymi myślami osłaniaj
bądź dla mnie dobrym duszkiem
przyjaznym ciepłym serduszkiem
a nie tak jak chwilami
jak byśmy byli wrogami
nie wiem czy bić mam czy kopać
wrzeszczeć skamleć czy szlochać
mam czasem ochotę role odwrócić
czymś ciężkim w Ciebie rzucić
raz jesteś najmilszym na świecie
człowiekiem przyjaznym kobiecie
za chwilę znowu potworem
rozrywającym serce stworem
i tak kiedy jestem przy Tobie
nie dam mych uczuć poznac po sobie
i choćbyś w serce wbił mi nóż
w duchu westchnę tylko "no cóż"
i dalej będę tylko grać
bo Ty i tak nie chcesz mnie poznać

2 komentarze:

  1. czuję się tak, jakbym czytała własne myśli ;) taki jest hm... prawdziwy, bardzo prawdziwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli jednak zdarza nam się myśleć bardzo podobnie... szczególnie w pewnych przypadkach...

      Usuń