gdy tak czuję długi czas
że me życie jest bez sensu
zawsze robię co ktoś chce
tak jak owca na pustyni
zniewolona ze swym stadem
idę tam gdzie mnie prowadzą
lecz u celu, u stóp góry
ja zamieniam się w pasterza
bo przemawia do mnie głos
który rozciąć chce kajdany
dla mnie zstąpił, do mnie mówi
cuda sprawia bym podeszła
słyszał lament i błagania
teraz pragnie los odmienić
mi pozwoli się wyzwolić
poprowadzi w świat do innych
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz