wspięłam się na szczyt mojej przeszłości
potykałam się i upadałam ale w końcu wstałam
szczęśliwa z widoku który był dokoła
ustabilizowałam się i pogodziłam z przeszłością
a wtedy spadł z góry mały kamień
wstrząsnął moim światem
zsunęłam się ze skalnej półki
poczułam jak wpadam z lawiną w dolinę
pragnęłam zatrzymać się i wyhamować
wrócić na szczyt i się ustabilizować
lecz to mi się nie udało
i zatrzymać się nie mogę
i pędzę w dół krzycząc "skało stój!"
bo wciąż zapatrzona w tę myśl rzuconą z nieba
nie mogę przestać jej w głowie odtwarzać
nie mogę już tej lawiny zatrzymać
lecz nie wiem gdzie mnie zaprowadzi
czy skończę w zielonej dolinie
pełnej kwiatów radości i marzeń
czy rozbiję się o poszarpane skały
i zaginę w smutku nieopisanym
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz