piątek, 27 marca 2015

Bóg nie umarł!

Umarłeś...
I wiele osób chce mi wmówić,
że to koniec.
"Bóg nie żyje."
I odchodzą ze spuszczoną głową.
Tak jak ci, co stali
pod Twoim Krzyżem Jezu.
Pod Krzyżem, na którym
oddałeś życie za nich.
Albo plują Tobie w twarz.
Tak jak ci, których mijałeś
umęczony i brudny
na zakurzonej Drodze na Golgotę.
Czy też pomagają Ciebie zabić.
Tak jak ci, którzy też umierali:
- skazując Cie na śmierć
- biczując Twoje Ciało
- wciskając Ci ciernie na głowę
- przygniatając wielkim Krzyżem
- wbijając gwoździe w Twoje Ciało.
Dla nich to koniec.
Ale nie dla Ciebie.
I nie dla mnie.
To nie koniec.
A oni nie wiedzą co czynią.
Bo Ty umarłeś tylko dla grzechu.
I mój grzech umarł z Tobą.
A Ty dalej żyjesz.
I moje życie jest w Tobie.
Ty żyjesz we mnie.
I w każdym za kogo umarłeś.
I za to tak bardzo Cię kocham.
Mój Jezu.
Mój Zbawicielu.
Mój Boże.
Nieśmiertelny.
Przedwieczny.
ŻYWY.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz